z natury: czarny bez / hyczka – syrop z kwiatów

Syrop z kwiatów czarnego bzu ma dość specyficzny smak – nie każdy go lubi, ale za tyle dobroci ile ma w sobie warto się z nim zaprzyjaźnić 🙂 Dla mnie od dziecka czarny bez to hyczka – taka nazwa się u nas przyjęła i już. Że hyczka to czarny bez dowiedziałam się dużo dużo później niż ją poznałam 🙂 Znaleźć ją można u nas dosłownie wszędzie.

A co dobrego nasz syropek zrobi dla nas?

  • zadziała wzmacniająco
  • wspomoże odporność
  • oczyści organizm
  • pomoże podczas infekcji: kataru, kaszlu, grypy – działa wykrztuśnie, przeciwzapalnie, antywirusowo i napotnie oraz przeciwgorączkowo
  • podziała moczopędnie
  • wzmocni naczynia włosowate

czarny bez hyczka

Co będzie potrzebne?

  • około 40 baldachów kwiatów hyczki
  • 2 cytryny
  • 2 litry wody
  • 1,5 kg cukru – powinno być właściwie 2 kg, ja daję trochę więcej niż kilogram
  • 4 łyżeczki kwasku cytrynowego
  • 100 g imbiru – opcjonalnie
  •  2 – 3 limonki – opcjonalnie

syrop z kwiatow czarnego bzu hyczki

Jak zrobić syrop?

Kwiaty hyczki zbieramy tradycyjnie gdzieś na końcu świata, z dala od dróg i miast. Zrywamy całe baldachy. Od razu możemy sprawdzać, czy nie ma w nich mieszkańców, a jeśli są, to zostawiamy ich tam, gdzie jest ich dom 🙂

W domu pozbawiamy hyczkę zielonego, czyli łodyżek. Generalnie mam taką zasadę, że im mniej zielonego, tym lepiej i staram się obierać w miarę dokładnie. Zielone spowoduje, że nasz syrop może być gorzkawy. Ja kwiatków nie płuczę, żeby nie pozbawić ich pyłku.

Wyparzamy wszystkie naczynia i narzędzia, których będziemy używać.

Z wody i cukru sporządzamy syrop: wodę zagotowujemy i na małym ogniu powoli dosypujemy cukier mieszając aż się rozpuści. Dodajemy też kwasek cytrynowy i mieszamy aż się rozpuści.

czarny bez hyczka

Cytryny porządnie szorujemy i wyparzamy, kroimy na kawałki (jeśli wiemy, że są ekologiczne, to wrzucamy razem ze skórką). Wrzucamy do letniego syropu razem z kwiatkami hyczki. Większość przepisów podaje aby zalać je wrzątkiem, jednak ja wolę zalewać syropem letnim – takim, który jest ciepły, ale już nie parzy – w temperaturze około 40 – 50 stopni. Woda z cukrem wyciągnie z hyczki dobroci, a później i tak będziemy go jeszcze mocno podgrzewać, aby pozbyć się toksycznych substancji obecnych w całym krzaku czarnego bzu. Zostawiamy do ostygnięcia.

Garnek przykrywamy folią spożywczą i wstawiamy do lodówki. Niech sobie tam stoi około dwa dni. Ze dwa razy dziennie mieszamy drewnianą łyżką. Jeśli zostawimy na dobę też będzie ok, jeśli na 2,5 dnia też się nic nie stanie. Dłużej bym nie ryzykowała.

Po dwóch dniach zlewamy całość przez gazę – ja składam ją podwójnie. Wyciskamy jeszcze kwiatki tak mocno jak się da, aby wyciągnąć z nich tyle dobroci ile się da 🙂

czarny bez hyczka

Całość podgrzewamy do prawie wrzenia, ale nie tak, żeby zaczęło ‚bąblić’. Gdy syrop prawie się gotuje to widać już, że zaczyna się w naszym garnku coś dziać. Wtedy zlewamy przez lejek wyłożony znów podwójnie złożoną gazą do wyparzonych wcześniej butelek lub słoiczków. Szczelnie zakręcamy i zostawiamy do góry nogami, najlepiej pod kocem, do całkowitego wystygnięcia.

I mamy nadzieję, że wystarczy nam syropku do zimy, a najlepiej do wczesnej wiosny 🙂 Syrop jest tak pyszny, że nie mogę się powstrzymać i popijam go już po zrobieniu, a domownicy, widząc co się w kuchni dzieje, też muszą dostać swoją porcję 😉 Nie każdemu do gustu smak kwiatów hyczki przypadnie, mam koleżankę, która go nie lubi, za to uwielbia nalewkę na owocach hyczki. A ja… uwielbiam jedno i drugie 😉

syrop z kwiatów czarnego bzu hyczki

Syrop można dodawać do wody, słodzić nim herbatę (jak już nieco przestygnie), polewać lody czy desery. W letnie dni możemy zrobić napój orzeżwiający z naszego syropku: do dzbanka wlać wodę z kostkami lodu jeśli ktoś lubi, dodać syropu z hyczki, trochę soku z cytryny i listki mięty lub melisy. Pychota!

Do syropu możemy dodać imbir, jeśli chcemy, aby był jeszcze bardziej leczniczy. Wtedy imbir blendujemy z odrobiną przegotowanej wody i dodajemy do syropu razem z kwiatkami i cytrynami.

Można oprócz cytryn dodać też dwie – trzy limonki dla wzbogacenia smaku. Ja nie dodaję, bo sam smak kwiatów hyczki jest już tak pyszny, że nie chcę go sobie psuć dodatkami. A limonkę zawsze mogę dodać do wody, którą wzbogacę w syrop z hyczki.

Na zdrowie! 🙂

flower

Related posts:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *